Przygotowanie do sakramentu bierzmowania

INFORMACJA DLA KANDYDATÓW
DO SAKRAMENTU BIERZMOWANIA

ROK SZKOLNY 2019/2020

Przygotowanie trwa dwa lata. Zapisy na I rok dotyczą:
·        uczniów klas VIII szkoły podstawowej
·        uczniów klas I szkół zawodowych i średnich
·        młodzieży do 21 roku życia
Jeśli pragniesz przygotować się do bierzmowania, to proszę o:
a)      wypełnienie „Opinii kandydata do Sakramentu Bierzmowania”
b)     wypełnienie „Formularza zgłoszenia”
do pobrania tutaj:  https://docs.google.com/document/d/13HG-U6Dh0DfPRpXdIbR1A8yJOFmNbF2W/edit#
  • dostarcz go do kancelarii do 20.09., wraz z ofiarą 15 zł na materiały formacyjne –otrzymasz opracowanie „Wszystko o bierzmowaniu” (jeśli jest trudność finansowa, to przynieś zgłoszenie bez ofiary)
  •  jeśli jesteś z innej parafii, dostarcz zgodę proboszcza twojej parafii na przygotowanie w naszej parafii,
  • dostarcz metrykę chrztu z parafii chrztu św., jeśli był udzielony w innej parafii (jeśli u nas była Twoja I Komunia Św. – to nie musisz jej przynosić)

!!! Wszystkie informacje o planie tegorocznych spotkań zostaną podane na spotkaniu organizacyjnym, o którym poinformuję Cię przez sms lub fb.
Zanim podejmiesz osobistą decyzje, że chcesz rozpocząć tą nową przygodę, doświadczenie twojej wiary, zapoznaj się z poniższymi informacjami. Stanowią je odpowiedzi na pytania zadawane mi przez Twoich rówieśników w różnych miejscach i okolicznościach (w szkole, czy ma ławce przed ratuszem). Imiona czy pseudonimy są zmienione. Te treści są jednocześnie informacją dla Ciebie o przygotowaniu do bierzmowania w naszej parafii. Warto przeczytać razem z rodzicami.
Adrian: Jaki wiek jest dobry do przyjęcia Sakramentu Bierzmowania?
            Powszechnie Kościół dopuszcza możliwość przystąpienia do Sakramentu Bierzmowania w wieku rozeznania, a poszczególne episkopaty ustalają minimalny wiek dla własnego kręgu społecznego, kulturowego i geograficznego. W Archidiecezji Warszawskiej ustalono, iż odpowiednim okresem jest rozpoczęcie dwuletniego przygotowania w VIII klasie szkoły podstawowej.
Bolek: A skąd się bierze minimalna granica wieku?
            Motyw podania minimalnego wieku przez Stolicę Apostolską, wynika z określenia wieku, w którym młody człowiek osiąga w dostatecznym stopniu dojrzałość do podejmowania nie tylko emocjonalnych, ale też racjonalnych decyzji i odpowiedzialności za swoje życie, moralność i religijność (wiarę). I taka osoba w może z zasady osiągnąć zdolność do mężnego i odważnego wyznawania wiary, pozbawionego naturalnego lęku, właściwego okresowi dziecięcemu, w którym to dzieci potrzebują jeszcze w znacznej mierze mieć zapewnione poczucie bezpieczeństwa przez dorosłych, także w kontekście wyznawanej wiary.
Wiki: To dlaczego w różnych krajach różnie to wygląda pod względem wieku?
            A to, że niektórych episkopatach ustala się różny minimalny wiek wynika z faktu, że w różnych częściach świata, biorąc pod uwagę uwarunkowania społeczne, kulturowe i geograficzne, dzieci osiągają moment dojrzałości w różnym wieku, np. inaczej sytuacja rozwoju młodzieży wygląda w Europie, a inaczej w dalekiej Azji czy Afryce.
            Takie rozwiązania są wyrazem troski o młodego człowieka, aby pomóc mu określić wiek, w którym może on odkryć i przyswoić sobie rozumem te prawdy duchowe, związane z Sakramentem Bierzmowania, do których realizowania w swoim życiu jest zapraszany.
Kamyk: Ale przecież nawet w tym minimalnym wieku, niektórzy już są bardzo dojrzali, a niektórzy zbyt dziecinni? Czy więc wiek jest jedynym kryterium?
            Każdy młody człowiek w tym minimalnym wieku osiąga indywidualną gotowość do przyjęcia tego sakramentu, ponieważ osiąga różny stopień rozwoju własnej osobowości. Dlatego też decyzja podjęta przez młodego człowieka o przystąpieniu do tego sakramentu dla każdej osoby winna dokonać się w takim wieku, w którym człowiek uznaje, że jest na to gotowy.
            Dlatego motywem pierwszorzędnym nie jest osiągnięcie minimalnego wieku upoważniającego do rozpoczęcia przygotowania do bierzmowania, ani też drugorzędne skutki wynikające z sakramentu (np. bycie chrzestnym, świadkiem bierzmowania u znajomych czy rodziny, lub wzięcie ślubu – choć to do ślubu nie jest potrzebne).
Julka: To w jakim innym celu przyjmować bierzmowanie?
Kacha: Coś ksiądz kręci, jak to do ślubu nie jest potrzebne, jak wszyscy księża tego wymagają?
            Po kolei. A więc zasadniczym, pierwszorzędnym celem przyjęcia łaski bierzmowania jest pragnienie otrzymania w pełni darów Ducha Świętego, swoistej tarczy, do odważnego wyznawania wiary tam, gdzie Bóg mnie postawi (rodzina, praca, szkoła, parkowa ławka, impra koleżeńska itd.), otrzymania mocy wytrwania przy Bogu mimo prześladowań, mężnego znoszenia przeciwności życia (cierpienie rodzi wytrwałość, a ta winna być dziełem doskonałym (Jk 1, 3-4)), mądrości duchowej potrzebnej do właściwego rozeznawania między dobrem, a złem skomplikowanych sytuacjach życiowych.
            Dlatego też, jeśli młody człowiek nie chce podjąć decyzji o podjęciu wysiłku związanego z zaproponowanym przez duszpasterza programem przygotowania, mającym na celu zaproszenie do większego otwarcia na Boga, na wspólnotę Kościoła, wreszcie zaangażowania się i wzięcia odpowiedzialności za tę wspólnotę parafialną (zaczynam dawać siebie, swoje zdolności, talenty dla wspólnoty parafialnej), uzasadniając tę niechęć z jednej strony zbyt rozbudowanymi wymaganiami, a z drugiej faktem nauki, korepetycji, dodatkowych aktywności sportowych i intelektualnych, to ...
Sebek: … to źle, że ktoś chce się dodatkowo rozwijać, zamiast siedzieć bezsensownie przed kompem lub telefonem?
            ... nie jest to źle, i nawet szczerze popieram takie aktywności intelektualno-sportowe (tu na marginesie dodam, że ważne jest, aby w pierwszej kolejności tymi osobistymi osiągnięciami uwielbiać Boga, by nie wpaść w pokusę pychy).
            Natomiast w przypadku, kiedy te rzeczy kolidują z bierzmowaniem, to szanując osobistą mądrość i rozeznanie każdej młodej osoby, czas na przygotowanie do bierzmowania warto odłożyć na późniejszy moment.
Chodzi o to, aby przygotowania nie traktować jako dodatku do różnych, niejednokrotnie ważnych aktywności w rozwoju człowieka, ale by stało się ono ważnym momentem na mojej drodze rozwoju duchowego, który z punktu widzenia zbawienia człowieka, osiągnięcia świętości, jest zdecydowanie ważniejszy wobec – jeszcze raz podkreślam – obiektywnie dobrych zaangażowań na polu intelektualnym, sportowym, czy kulturalnym.
            Każdy sam wybiera czas, swoją drogę rozwoju duchowego, którą przeżywa z Bogiem przy pomocy kapłanów odpowiedzialnych z kolei przed Bogiem za rozeznanie odpowiedniej gotowości proszącego do udzielenia sakramentu. Nie da się osiągnąć wszystkiego naraz. I nie ma co ulegać tu presji rodziców, dziadków, czy innych osób.   
Kacha: A co z tym ślubem? Ucieka ksiądz od tematu!
            Dzięki za przypomnienie. Jeśli idzie o ślub, to nie ma konieczności przystąpienia wcześniej do bierzmowania. Jednak za sakramenty w parafii odpowiada przed Bogiem proboszcz reprezentujący Jego samego w parafii. Dlatego też uważam, iż w wymaganiu bierzmowania do ślubu zawiera się ogromna mądrość i troska proboszcza o narzeczonych. Bowiem skoro bierzmowanie daje łaskę mężnego wyznawania wiary i większą otwartość na natchnienia Ducha Świętego, to są to cechy i cnoty, które tylko mogą pomóc w małżeństwie, umacniając je szczególnie w trudnościach. Tu chodzi o konkretną łaskę otrzymywaną wraz z bierzmowaniem, a nie o zwykłą zewnętrzną formę. 
Janek: Świętość, to nie dla nas?
            Właśnie, że dla każdego. Ale można się do niej zbliżać tylko i wyłącznie wtedy, kiedy się pójdzie za Bogiem na całego, bez półprawd i wybieraniu samemu, co z nauczania Boga w Kościele chcę przyjąć, a czego nie chcę. Półprawdy nie doprowadzą do pełni świętości, szczęścia.
A jest dziś bardzo wiele propozycji, by iść na skróty. Wielu młodych wpada w te pułapki, np. wpadają w picie alkoholu – w coraz młodszym wieku i coraz częściej także dziewczyny, a to potem najczęściej prowadzi do uzależnienia i przy tej okazji ryzyka innych uzależnień, np. narkotyków.
Bolek: Oczywiście, czuję za zaraz jeszcze ksiądz coś palnie o seksie?
            Generalnie chodzi o to, aby szybko osiągnąć stan przyjemności, bez wyrzeczeń, bez walki o wartości, bez odpowiedzialności za swoje życie. I – masz rację z tym seksem – do tego dochodzi ogromny rozwój pornografii, a co za tym idzie wcześniejszego współżycia (bez czekania do ślubu, jak Bóg zaplanował), i do stosowania dalej antykoncepcji. A to w dalszej perspektywie prowadzi do coraz częstszych aborcji w coraz młodszym wieku. Pornografia zmienia biologię mózgu – człowiek coraz bardziej widzi innych jak rzeczy, nie osoby; nie potrafi popatrzeć na inną osobę w kategorii piękna, ale jak na rzecz do użycia. Natomiast w przyszłości nie potrafi być wierny jednej osobie i przy pierwszej poważniejszej kłótni rozwód, kolejny związek itd.
            Te wszystkie sprawy kończą się potem płaczem, bólem serca (który pozostaje w pamięci już na całe życie), albo depresją, a nawet myślami samobójczymi. A świat już o takich ludziach zapomina, „kopie” ich w kąt i „łowi” innych do przepaści. Szatan za tym stoi i bardzo się cieszy, kiedy człowiek odpowiada na te pokusy, bo wie, że koniec będzie dla człowieka okropny.
            I właśnie tu jest moment, kiedy bierzmowanie daje siłę, by w te rzeczy nie wchodzić, by się im oprzeć, prosząc Ducha Świętego o siłę i pomoc w walce o wytrwanie przy wartościach, które proponuje Bóg. On nie chce uciemiężyć człowieka, ale chce go uchronić od duchowego nieszczęścia. A Boży plan miłości nigdy nie był i nie będzie atrakcyjny dla tego świata.
Wiki: Jednak uważam, że wymagań do bierzmowania jest za dużo, jak mi mówili koledzy?
            W polskim doświadczeniu duszpasterskim w ostatnich dziesięcioleciach obserwuje się, że sakrament bierzmowania był udzielany niemal „hurtowo”; ktoś chodził na nauki, „zaliczył” indeks i to już wystarczało (jak w supermarkecie – coś dałem i mam coś otrzymać). I dla wielu był i jest to moment „pożegnania się z kościołem” do czasu następnego sakramentu przyjmowanego przez siebie lub przez innych (np. bycie chrzestnym).
            Kościół traktowany jest przez wielu jedynie jako instytucja księży z budynkami, a nie jako wspólnota wszystkich ochrzczonych, o czym mówił sam Jezus. I dlatego widać częstokroć odejście od wiary, której centrum życia jest – z woli Chrystusa – Kościół, który On bardzo ukochał, za który oddał życie i w którym się pozostawił w Eucharystii (najważniejszym wydarzeniem z którego i dla którego Kościół żyje).
           
Sebek: Hm…
Stąd też należy podjąć szczególniejszą troskę o dokładniejsze przygotowanie młodej osoby, by z jednej strony bardziej zrozumieć o co chodzi w tym sakramencie i mieć szczere pragnienie życia owocami tego sakramentu. A z drugiej, by nie dokonać „profanacji” sakramentu (dopuszczenia do tej łaski osoby, która nie jest dostatecznie duchowo gotowa). Oczywiście, że po otrzymaniu mocy Ducha Świętego w sakramencie dopiero rozpocznie się droga dojrzalszego wzrastania w wierze, ale jest też potrzebna odpowiednia dojrzałość do jego przyjęcia.
To moment wyróżnienia dla wyznawcy Chrystusa – zostaje duchowo uznany za dojrzałego chrześcijanina.
Wiki: To co jest decydujące w dopuszczeniu do bierzmowania?
            Najważniejszym kryterium nie są rubryki w indeksie (choć są one pomocne w rozmowie o życiu wiarą – w czym się udaje nią żyć, a w czym są trudności), ale rozeznanie duszpasterskie, czy kandydat osiągnął już odpowiednią gotowość, a tego nie da się zmierzyć matematycznie (dane formalne, indeksowe, mogą być jedynie drugorzędną pomocą, oprócz indywidualnych i wspólnotowych spotkań). Dlatego też dopuszczający w imieniu Kościoła, biorą odpowiedzialność za ten sakrament i tego człowieka.
Kamyk: A jak to rozeznanie duszpasterskie wygląda? Czym się ksiądz kieruje? To przecież może być bardzo nieobiektywne; nie da się sprawdzić wiary?
            Racja, przy rozeznaniu duchowym duszpasterza, jednym z kryteriów może być wewnętrzny pokój lub niepokój odnośnie do dopuszczenia, weryfikowany także przez inne czynniki (np. wspominaną rozmową o osobistej wierze kandydata, zaangażowanie w życie parafii, otwartość na głoszenie Boga itp.).
            Duszpasterz może się mylić, wówczas można się odwołać się w pokorze (czyli w prawdzie o sobie) do proboszcza parafii. Jednak, jeśli będzie brak dopuszczenia, a kandydat przyjmie tę decyzję duszpasterza (słuszną czy niesłuszną) ze spokojem i odda się Bogu, to z pewnością będzie mógł doświadczyć wiele łask od Boga, zobaczy w przyszłości sens tej decyzji. Natomiast nie doświadczy tego Bożego działania, jeśli pojawi się nieuporządkowany opór, zawiść do duszpasterza, Kościoła, zwątpienie w wierze. Bóg działa cuda w sercu wolnym, pokornym, konstruktywnie posłusznym Kościołowi (Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym laskę daje (1 P 5, 5)).
Kacha: A co, gdy ktoś jest z innej parafii?
            Musi przynieść zgodę proboszcza swojej parafii zamieszkania (nie zameldowania). Osoba, która przez minimum trzy miesiące zamieszkuje na terenie danej parafii, staje się parafianinem tej parafii, choć może być zameldowana w innej miejscowości spoza parafii.
Bierzmowanie, jak mówiliśmy, wprowadza do większej aktywności w życie swojej wspólnoty parafialnej, więc przygotowanie raczej powinno się odbywać w swojej parafii, a w nadzwyczajnej sytuacji w innej parafii. 
           
Kamyk: Kumpel mi powtarzał słowa jakichś rodziców mówiących, że ksiądz chyba zgłupiał z tymi wymaganiami i jak nie dopuści ich dziecka do bierzmowania, to pójdą do samego biskupa. 
            Być może. Dobrze, że rodzice się interesują tymi sprawami. Bo bierzmowanie jest wydarzeniem całej wspólnoty parafialnej, a nie tylko samych bierzmowanych, świadków i rodziców. I dlatego, że jest to sakrament dojrzałości, to warto się do niego naprawdę dobrze przygotować razem z rodziną, aby dobrze go zrozumieć i jego owocami żyć właśnie w rodzinie i wspólnocie parafialnej.
Ksiądz: A jak myślicie: z czego może wynikać taka ostra reakcja rodziców?
Kamyk: Rodzice często sami nie wiedzą, o co chodzi w tym sakramencie, kiedy ich o to pytałem – syn ma zdobyć papier, bo jak nie to biskupa postawią na nogi. Sebek: A nawet jak już wysyłają na nie dziecko to z tradycji, przyzwyczajenia, nie wiedząc nawet po co – tak było z moimi.
Julka: A mi jedna ze znajomych z poprzedniego roku mówiła, że ksiądz jest spoko, bo na spotkaniach jest luźna atmosfera.
            Dzięki.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że do zobaczenia
ks. krzysztof stąpor mic

Komentarze